Jacek Szulc – wreszcie w krótkich spodenkach

Kiedy poprosiliśmy Pana Jacka Szulca o możliwość wykonania fotografii prezentujących go z elektroniczną ortezą kończyny dolnej (KAFO), odpowiedział nam, że chętnie, ale nie ma żadnych krótkich spodenek, bo do tej pory nigdy takich nie nosił...

W 1951 roku w Gorzowie Wielkopolskim, Pan Jacek, mając zaledwie 1 rok, zachorował na mało znaną wtedy chorobę, której początkowo nie potrafili zdiagnozować lekarze. Dopiero po jakimś czasie, w ówczesnym Szpitalu Uniwersyteckim w Poznaniu, w klinice prowadzonej przez słynnego profesora Wiktora Degę, ustalono że choroba to polio (choroba Heinego-Medina). Wynikiem przebytej choroby był jednak wolniejszy rozwój prawej nogi małego Jacka. W wieku 7 lat miał pierwsze operacje prostowania zniekształconej stopy, a w wieku 14 lat przeszedł skomplikowane zabiegi wydłużenia krótszej nogi aż o 7 cm. Nie udało się jednak przywrócić pełnej sprawności nogi i od tego czasu Pan Jacek był skazany na życie z aparatem ortopedycznym.

Pan Jacek, mimo trudności z przemieszczaniem, ukończył liceum, a później Wyższą Szkołę Rolniczą (obecnie Uniwersytet Przyrodniczy) w Poznaniu. Jako inżynier magister technologii żywności, przez wiele lat pracował m.in. na stanowiskach kierowniczych w przedsiębiorstwach państwowych i spółdzielczych, a później prowadził własną działalność gospodarczą, będąc jednym z pierwszych dealerów samochodów i części Hondy w Polsce. Posiadane aparaty ortopedyczne nie pomagały jednak w aktywnym życiu zawodowym. Były ciężkie, metalowo-skórzane, mało wygodne i trudne w utrzymaniu higieny. Ich używanie przez większość życia wiązało się z dużym obciążeniem kręgosłupa, przez co obecnie Pan Jacek jest już na rencie. O indywidualnych ortezach Ottobock dowiedział się przypadkiem. „W moim przedostatnim aparacie ortopedycznym zamontowano mi metalowy zamek blokujący zgięcie, nieznanej mi wtedy firmy Ottobock. Kiedy standardowe zamki wytrzymywały 6 miesięcy, a po tym okresie trzeba było je naprawiać w zakładzie ortopedycznym, bo się ścierały, to zamek Ottobock wytrzymał bez awarii całe 5 lat. Przekonałem się o jakości Ottobock, więc zacząłem szukać w internecie i znalazłem informację o Pracowni Ortopedycznej Ottobock w Poznaniu.”

W chwili obecnej Pan Jacek Szulc jest użytkownikiem nowoczesnego aparatu ortopedycznego wykonanego głównie z włókien węglowych, z elektronicznym stawem kolanowym ortezy E-Mag®. Indywidualna orteza jest nie tylko dużo lżejsza i przez to łatwiejsza do noszenia, ale też przez elektroniczny przegub E-Mag®, który automatycznie otwiera i zamyka blokadę stawu kolanowego po fazie wymachu, umożliwia zupełnie inną, naturalną jakość chodzenia.

Jak mówi Pan Jacek „ bardzo ważnym ułatwieniem życia jest to, że po 60 latach chodzenia w ciężkim i mało estetycznym obuwiu ortopedycznym, mogłem założyć normalne buty. Z tej radości od razu kupiłem sobie aż 4 pary nowych butów!” Dodatkową zaletą ortezy jest jej estetyczny wygląd, dzięki któremu Pan Jacek, po wielu latach zdecydował się znowu założyć krótkie spodenki...