Dagna Wróbel - całą stopą na ziemi

Witam serdecznie tych, którzy na tej stronie szukają nadziei, wsparcia i natchnienia do zmagania się z samym sobą. Jest mi bardzo miło, że moja historia zawiśnie wśród tych niesamowitych opowieści innych osób po amputacji, którzy dokonują tak wspaniałych rzeczy w sporcie i w codzienności.

Tym, czym chcę się z Wami podzielić to przeciętnością. Nie jestem wyczynowcem, nie jestem sportowcem, nie mam w sobie tyle cierpliwości i zaciętości. Jestem żoną i mamą trójki facecików, którzy wystarczają mi za codzienny trening.

Przed trzema laty straciłam nogi na poziomie podudzi. Przeżyłam szok, depresję i potworny lęk o to, jak mam wychować moich wszędobylskich, aktywnych chłopców. Nie mogę powiedzieć, że było to banalnie proste, ale to zmaganie zdecydowanie jest na miarę przeciętnego człowieka.

To, co uwielbiam, to smakowanie życia. Tak było i pozostało. Do tego nieustannie zachęca mnie cała rodzina, a ekipa Ottobock’a wychodzi mi naprzeciw i podrzuca coraz ciekawsze wyzwania. Dzięki. Jeżdżę na rowerze, chodzę po górach, włóczę się z psem po polach i błotach, z dzieciakami gram w piłkę, skaczę na trampolinie, próbuję na deskorolce, zaczęłam przygodę z nartami. Jeździmy pod namioty i zaczęliśmy zwiedzać świat terenowo. Dźwigam zakupy dla pięcioosobowej rodziny i praktycznie w ciągu dnia nie siadam. Patrzę wstecz i myślę z uśmiechem - nic się nie zmieniło!

Obecnie jestem szczęśliwym posiadaczem stóp Meridium. Muszę przyznać, że jeszcze nie umiem ich w pełni wykorzystać. Na razie buduję się mięśniowo, na co każdy, kto się na nie zdecyduje, musi się przygotować. Wynika to zarówno z ich wagi, jak i zupełnie odmiennego sposobu chodzenia. Nie jest to stopa, która oddaje energię przez wybicie. Chód wymaga przetoczenia (tak, jak przy normalnym chodzeniu - niesamowite uczucie!) i przeniesienia stopy. Dodam, że palce też się uginają, co razem daje ogromne możliwości ruchowe tej stopie i niesamowite możliwości przystosowania do terenu. Wreszcie wędruję po naszych dziurach i błotach bez problemu, co wcześniej bardzo męczyło mnie i w szczególności mój kręgosłup. Dla osób z podwójną amputacją ważna informacja: koniec z balansowaniem. Dopiero te stopy uświadomiły mi, że była to ciągła praca mojego ciała. Wszelkie wychylania, odchylania, szybkie przenoszenie ciężaru ciała, nie pociąga za sobą utraty równowagi na stopach Meridium. Chcecie iść w góry i iść po nich zupełnie swobodnie? Proszę bardzo - cudowne uczucie, zapomnicie wreszcie o kolanach przy schodzeniu i wchodzeniu na palcach pod górę. Jeszcze nie próbowałam roweru, ale wyobrażam sobie, że będzie to wielkie udogodnienie. Wszelkie testy w terenie oceniam znakomicie. Na przykład testowałam ciągnięcie dwóch synów na sankach - super, bo całe stopy pięknie przylegają do powierzchni, nawet gdy się wychylasz. Pozycje spoczynkowe, ze stopami na ziemi też warto docenić. Stopy Meridium zdecydowanie oszczędzają kręgosłup i kolana.

Podsumowując: Meridium wymagają zaakceptowania faktu, że zanim poczujecie się w nich zupełnie swobodnie, musicie wypracować mięśnie. Pierwszy mój spacer odczułam, jakby ktoś założył mi ołowiane buty, a ciało bolało, jak po siłowni. Obecnie 6 km nie robi na mnie wrażenia….i liczę na więcej. Poza tym jest to zupełnie nowa jakość ruchu, która pozwala poczuć się…. jak dawniej.